Tydzień metmorfozy

Pierwszy tydzień był ciężki… mnóstwo badań, ustaleń, pomiarów… Do tego treningi – zaczęłam we wtorek, a do piątku byłam w klubie już 7 razy! Po każdym treningu zapominam jak się nazywam, a moje nogi są jak z waty… ale dziś już jest lepiej!!!

Właśnie rozpoczynam zabiegi NNM na ciało i równolegle szereg działań w Vimed. Nie zapominam też o treningach. Po drodze jeszcze trzeba jeść – na szczęście catering dowozi jedzonko pod same drzwi. Dieta bezglutenowa nie jest najgorsza, a z pewnością przyniesie wiele dobrego. Bywają też i bardzo smaczne dania jak np. owsianka z owocami albo rybka na obiad.

Wszystko dzieje się w takim tempie, że mam wrażenie, że brakuje na wszystko czasu, ale damy radę. Muszę w tym wszystkim mieć czas jeszcze dla moich pacjentów i Rodzinki, która dzielnie mi kibicuje, a mój mały Synuś jeszcze daje radę :)

Plan na następne kilka dni? Treningi! Prądy i lasery ;) ! Dieta! I zabiegi medyczne :)

Tydzień metmorfozy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *